Przeglądałam ostatnio gazetkę o tytule: „projekty domów jednorodzinnych” i szczerze powiedziawszy jestem rozczarowana. To, co aktualnie wykonują inni ludzie artyści i architekci nie mieści się w głowie. Co najmniej mi – przeciętnej babce w kwiecie wieku. Owszem, podobają mi się różnorakie udziwnienia, są taką odskocznią od tego, co łatwe i banalne, ale gdzie umiar? Kiedy zobaczyłam te schematy domów jednorodzinnych włosy dęba mi stanęły. Nie ma tam mowy już o niepalnej intuicyjności a o bardzo banalnych dziwadłach – jak najbardziej. Np wnętrze. Kto wiesza tekturowy żyrandol? Po pierwsze jest to dość niebezpieczne, po drugie powinno się mieć całe wnętrze zrealizowane w tym stylu, ażeby reszta nie wyglądała zbyt komicznie. Tak samo z basenem. Myślałam, że jeśli już w ogóle się na niego decydujemy, to powinien być to prostokątny akwen z drabinkami i ewentualnie ciekawymi kafelkami albo betonem na zewnątrz. A tutaj się okazuje, że w chwili obecnej mogą sobie wybrać kształt koła, elipsy, trójkąta, ósemki i kilka, kilka innych kształtów. Przy tym drabinki są mocno zdobione na brzegach, żadnej prostoty. Całkiem jakby przeniesiono mnie w czasy architektury barokowej. Przesyt i jeszcze raz przesyt. Brakuje wyłącznie palemek i kolorowych drinków. Ja rozumiem wszystko, niemniej jednak dlaczego najprostsze projekty domów jednorodzinnych znikają z ofert i w ogóle brak ich na rynku? Nie mam pojęcia, wszakże budownictwo jednorodzinne nie powinno ulegać doraźnym modom i niedrogim gustom.  Może chodzi o konkurencję, że im lepszy projekt, tym większa sława firmy? Niemniej jednak co z ludźmi, którzy potrzebują prostotę i jak najbardziej normalność?