Nietuzinkowe portrety to istota wystawy “Pars pro toto”
Zapomnij o tradycyjnej wizji portretu - nie oczekuj pięknych twarzy. Nastaw się na bolesną prawdę i idź na pokaz malarstwa Mikołaja Harmozy - autora, który sam mówi o inspiracji ciemniejszą stroną ośrodki miejskie. Efekty możemy oglądać na wystawie zatytułowanej “Pars pro toto” w galerii sztuki.
Pars pro toto- czyli starożytne przekonanie o Łodzi całości poprzez cząstkę - stało się motywem przewodnim cyklu portretowego Mikołaja Harmozy prezentowanego w galerii NCK w Ratuszu Staromiejskim. Wystawę tworzy trzynaście obrazów stanowiących część pracy doktorskiej artysty pt. “Okolice portretu”, realizowanej na gdańskiej ASP. Twórca aktualnie zamieszkuje gdańską Orunię, co ma istotny wpływ na kształt jego twórczości, opisanej na wystawie.
Zainstalowany jestem w krainie, w której zauważam pewien rodzaj egzotyki - tak artysta komentuje własną obecną sytuację mieszkaniową. Jednocześnie wytłumacza, że jakość życia, z którą obcuje codziennymi, to nieoceniona pożywka dla rozważań nad ludzką kondycją. Sytuacje i codzienne obrazy automatycznie tworzą bogaty materiał dla rozwiązań malarskich, a artysta czerpie z nich garściami.
Tu powinno się przestrzec poszukiwaczy sensacji, których poprzedni akapit może wprowadzić w błąd. Zawiodą się Tobie, którzy odwiedzą galerię oczekując malarstwa dosłownie obrazującego scenki z dzielnicy. Zamiast obrazów z kroniki policyjnej otrzymają bowiem plastyczną kronikę fizjonomii, zdecydowanie odbiegających od tych lansowanych w kolorowych magazynach z gotowymi receptami na wspaniałe życie.
Wernisaż, który odbył się 20 kwietnia, został otwarty w szczególny metodę, nawiązując do tragedii pod Smoleńskiem. Widzowie poprzez chwilę, w tej samej chwili po wejściu na salę, poruszali się w ciemnościach. Jedynym punktem światła w galerii była projekcja jednego z obrazów, przeskalowanego, nakładającego się na inne portrety wiszące na ścianie.
Brak dosłowności i głównie brak jednoznacznej interpretacji oraz wartościowania - oto główne z cech tego cyklu portretowego. Mimo, że malarstwo to inspiruje się konkretnym, oruńskim środowiskiem , nie opisuje tylko jego kondycji. Zamglone, nieostre portrety w oryginalnych kadrach, niezidentyfikowani modele w zbliżeniach, które każą się zastanawiać, na jak wiele powstała deformacja to skutek zbytniej bliskości widza, a na jak dużo poharatał ich pazur czasu - długo można żeby wymieniać zabiegi, które autor użył w tych specyficznych portretach. Ich wyjątkowość polega na tym, że nie przedstawiają konkretnych ludzi i poprzez to nie stawiają na wierne pokazanie całej fizycznej prawdy o pozującym. Niemniej jednak poprzez to paradoksalnie mówią więcej o istocie człowieczeństwa, perfekcyjnie realizując myśl zawartą w tytule ekspozycji.
No user commented in " Wystawa malarstwa "
Follow-up comment rss or Leave a Trackback